państwo islamskie – Niepoprawne Radio PL http://niepoprawneradio.pl Tego nie usłyszysz nigdzie indziej Sat, 25 Mar 2017 20:18:39 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.8.4 Miedzy „wściekłym lewakiem” a „wściekłym rasistą” http://niepoprawneradio.pl/?p=21909 http://niepoprawneradio.pl/?p=21909#respond Sat, 25 Mar 2017 20:18:39 +0000 http://niepoprawneradio.pl/?p=21909
Czy jest coś złego w tym, że ktoś jest dumny z tego, że jest biały? – pyta autor notki promującej cukierkowy filmik o pięknej, tradycyjnej białej Europie zatytułowany: Bądź dumny z białej kultury Europy! – i dziwi się, że nazwany został rasistowskim, bo przecież nikogo nie obraża.

A jednak sam fakt, że pokazuje on piękno kultury europejskiej i chrześcijańskie korzenie Europy wzbudził wściekłość środowisk lewackich, które oskarżają autorów, że eksponując takie rzeczy dowodzą swojego „rasizmu” -użala się anonim.

Mojej wściekłości ten film nie wzbudził, ale zdziwienie, że ktoś może się nabrać na tak prymitywną socjotechnikę.

Po pierwsze, samo stwierdzenie, że cywilizacja europejska budowana była przez białych jest przekłamaniem. Na bogactwo Europy i całego świata zachodniego składała się przede wszystkim niewolnicza praca mieszkańców kolonii i wypływała właśnie z rasizmu, z poczucia wyższości nad Murzynami czy Hindusami. A jak już ktoś wciska taki kit, to niech pamięta, że niewolnictwo wśród białych kwitło od zarania dziejów w samej Europie i kolor skóry nie był tu brany pod uwagę, a wynikał z podboju i stosunków feudalnych. Dziś przetrwał, między innymi, w totalitarnych ideologiach, lichwie i eugenice.Sugerowanie, że chrześcijaństwo jest religią białych, świadczy o tym, iż autorzy nie mieli w ręku ani Ewangelii, ani katechizmu.
Nie ma już żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie – pisze św. Paweł do Rzymian.
A Jezus rozsyłając uczniów nie mówi idźcie na całą Europę, ale: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mt 28,19)

Nie zamierzam negować oczywistego faktu, że u podstaw nowożytnej historii Europy było chrześcijaństwo ze swoim bogactwem ośrodków naukowych, zakonów i szkół, ze swoimi świętymi męczennikami, świadkami wiary, ale w żadnym wypadku nie decydował o tym kolor skóry.
Nie wolno też zapominać, że ta sama biała, jak chcą autorzy filmu, chrześcijańska kultura europejska pozwoliła na wyhodowanie Hitlera, Lenina i Stalina, a dziś nadal morduje dzieci nienarodzone, starców i kaleki. 

Po drugie, komentarz, który tu na początku przytoczyłam stosuje charakterystyczny dla totalitarnej propagandy chwyt, który zamyka usta tym, którym ona się nie podoba.
Jeśli uznasz, że film w swej wymowie jest rasistowski, to jesteś przedstawicielem „wściekłych środowisk lewackich” w myśl zasady: Kto nie znami, ten przeciwko nam.

Pozostaje pytanie, na które każdy sam powinien sobie odpowiedzieć – Z jakiej Europy jest dumny?
Jeśli w tej odpowiedzi będzie najważnieszy kolor skóry, tzn, że albo nie ma wiedzy, albo ulega tym samym złudzeniom, które mieli Niemcy łykajacy nazistowskie hasła o wyższości rasy niemieckiej nad Słowianami czy Żydami.Po trzecie, podobno nie ma takich ludzi, którzy nie ulegają propagandzie czy dezinformacji. Wystarczy, że ktoś mówi to, co chcemy usłyszeć i już uznajemy go za naszego. A to nie jest takie proste. Jezus dobrze o tym wiedział i dlatego przestrzegał: Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (Mt 7, 21)

Bombardują nas dziś prawdziwe i sfabrykowane obrazy okrucieństwa bojowników Państwa Islamskiego. (Tylko fachowcy potrafią odróżnić ich autentyczność). Mnożą się zamachy, giną ludzie. Jednych opanowuje strach paraliżujący rozsadek. Inni szukają winnych sytuacji i przypisują recepty.
Słowo – lewak – obejmuje wszystkich, którzy sprawują władzę, dopuścili do eksodusu dawnych niewolników państw kolonialnych na sytą lecz wyludniającą się Europę i Amerykę.

Po drugiej stronie są ci, którzy czują się okradzeni ze swej narodowej tożsamości, kultury i religii.
Naiwnym jest jednak ten, kto sądzi, że wszystkie ruchy polityczne, próbujące zagospodarować nas, broniących się przed naporem multi-kulti, są transparentne co do celów, jakie im przyświecają, kiedy głoszą z pozoru piękne hasła.
Słuszne obawy przed napierającym terroryzmem stają się pożywką dla polityków widzących jedyną szansę w przejęciu władzy od rozzuchwalonej lewicy, która właśnie przedobrzyła i zjada własny ogon.Poziom oświaty sprowadzony do doraźnych i funkcjonalnych czynności okraszony ideologią, w zależności od potrzeb panujących, czyni społeczeństwa bezrozumną masą ulegającą wszelkiej propagandzie.
Zdaję sobie sprawę, że zostanę za chwilę przez znających z autopsji sytuację w krajach zachodnich znokautowana informacjami o skali zagrożeń.
Nie szkodzi, przeżyję wszelkie epitety. Mam tę przewagę, że nie należę do żadnej partii. Popieranie Prawa i Sprawiedliwości nie wynika z żadnej ideologii, a z patriotyzmu. Kocham swój kraj, swój polski dom, ale nie pałam miłością do wszystkich moich rodaków. Nie tłumaczę wszystkiego, co złe w mojej ojczyźnie żydowskim spiskiem, choć zdumiewać mnie może bezkarność pyszczenia za granicą Holland i wielu aktorów maszerujących i wrzeszczących na marszach KOD pochodzenia żydowskiego.
Nie szukam łatwych odpowiedzi zamykających dyskusję, choć można się dziwić legalizacji w Polsce loży masońskiej i tolerowanie skandalicznych wypowiedzi Hartmana.

Bo jeśli są tacy silni, to jednak 2015 r. pokazał, że my nie jesteśmy bezsilni.

Z całym przekonaniem popieram politykę rządu wobec próby narzucania nam uchodźców i emigrantów z Bliskiego Wschodu, Afryki czy Czeczenii.
Od pewnego czasu niepokoją mnie jednak hasełka, które znajdują posłuch, zwłaszcza u młodych ludzi; Polska dla Polaków, Żydzi do Izraela, Ukraińcy do domu. Itp.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, że niczym innym są one jak wykorzystywaniem młodzieńczej naiwności, to powinien sięgnąć do modnego na przełomie XIX i XX wieku pangermanizmu, przeczytać koniecznie „Płomienie” Stanisława Brzozowskiego.
Czy kochających niemiecką kulturę młodzieńców mógł ktoś posądzać wówczas o rasizm i plany budowania obozów koncentracyjnych?
A płomiennych rewolucjonistów, dyskutujących o sprawiedliwości, kształcących się, gotowych za wyznawane ideały poświęcić życie, obarczać winą za gułagi, deportacje i śmierć tysięcy rodaków tylko za to, że byli Polakami?
A jednak tak to się zaczęło. I dlatego filmiki o dumie z białej kultury Europy warto oglądać krytycznie i nie bać się etykietki „wściekłego lewaka”, choćby po to, by nie stać się „wściekłym rasistą”. 

_______________________________________________

Ilustracja: Belgowie na swoich koloniach…

Zapraszam do słuchania
audycja 824 (niedzielna)

]]>
http://niepoprawneradio.pl/?feed=rss2&p=21909 0
In hoc signo vinces http://niepoprawneradio.pl/?p=10326 http://niepoprawneradio.pl/?p=10326#respond Wed, 25 Feb 2015 10:42:23 +0000 http://niepoprawneradio.pl/?p=10326 In hoc signo vinces – Pod tym znakiem zwyciężysz. Ta pełna ufności Bogu inskrypcja, wpisana w krzyż Koptów, dziś na oczach świata, który mieni się być chrześcijańskim, poddawana jest próbie krwi i ognia.

Jeszcze nie minęła zgroza morderstwa na 21 Koptach, gdy bojówki Państwa Islamskiego spaliły żywcem 50 irackich cywilów. Świat milczy, nie ma marszy z prezydentem UE, Angelą Merkel i Holandem. Nie ma transparentów: Je suis Copte! Je suis chrétien!
Tymczasem Internet pełen makabrycznych obrazów egzekucji. Wiemy, że są rozjeżdżani transporterami, krzyżowani, cięci na kawałki, zakopywani żywcem. Patrzymy bezsilni i wracamy do swoich spraw.
Nie wszyscy, oczywiście. Organizowana jest pomoc, trwają przy nich misjonarze, przyjmowani są uciekinierzy, ale to kropla tego, co naprawdę trzeba uczynić.
To prawda, że nie odpowiemy im tym samym, tacy jesteśmy, tego nauczył nas Chrystus, ale ofiary islamskiego bestialstwa potrzebują naszej modlitwy i obrony.
Czy dopominamy się o to od organizacji światowych, czy organizujemy się w masowych protestach?
Owszem, media podają informacje, ale za nimi nie kryje się ani masowe oburzenie, ani skuteczna obrona. Dziwnie opieszale wygląda wojna z islamskimi mordercami.

Egipscy Koptowie przed śmiercią krzyczeli: „Jezu! Jezu! Jesteśmy Twoi!”

Nikt z nas, wylegujący się w niedzielny ranek i odkładający czasem udział w mszy św. nie wie, jakby się zachował w chwili śmierci.
Jedno jest tylko pewne, możemy już dziś modlić się do nich prosząc o wyjednanie wiary żywej, wiary, która nie ucieka w faryzeuszowskie dyskusje. Wiary, która obroni nie tylko sakramentalną jedność małżeństwa i sacrum liturgii. Wiary, która decyduje o naszych wyborach i wierności Bogu.
Tylko czy wszyscy jej pragną? Pytanie retoryczne. Nie musimy za bardzo rozglądać się, by dojrzeć, jak bardzo jesteśmy podzieleni w przyjmowaniu Bożych przykazań i życia według Ewangelii. Jak bardzo, zamiast Boga na pierwszym miejscu, stawiamy siebie i swoje oczekiwania, racjonalizujemy swój grzech i głośno domagamy się, by inni zrobili to samo. Nie trzeba sokolego wzroku, by dojrzeć, że modlimy się o swoje a nie Boże prawdy w nas.
Zastanawiam się; co by było, gdyby tak u nas przy I komunii świętej wprowadzono rytuał tatuażu krzyża na ręce, by przypominał, że należymy do Jezusa?
Już słyszę ten krzyk oburzenia. Nie warto jednak zastanawiać się nad nim, raczej zapytajmy, co dla nas ów tatuaż znaczyłby; pamiątkę z dzieciństwa, dawno zakurzone sumienie, a może kłopotliwe znamię, które trzeba usunąć?
Dla Koptów wytatuowany na ręce krzyż to wierność Chrystusowi aż do śmierci.
Myślę o tym, kiedy czytam ot, choćby takie tytuły w poświęconych portalach: „Diabeł nienawidzi mszy trydenckiej”.
Rozważań na temat wyższości rytu mszy trydenckiej namnożyło się bez liku. Mówiąc o tym niektórzy czują się lepsi, bardziej wierzący, nobilitowani, nie to co to pospólstwo, które nie umie nawet przeżegnać się po łacinie.
To prawda, że uniwersalny język liturgii łączył katolików. Prawdą jest też, że w seminariach duchownych z nauką łaciny wielu alumnów jest na bakier, ale gdy ksiądz twierdzi, że diabeł nienawidzi mszy trydenckiej, to trudno zachować powagę. W każdym razie na mój posoborowy nos, nie tyle nienawidzi kusy mszy trydenckiej, ile Słowa Bożego wyrytego w sercach niczym niezmywalny tatuaż Koptów.
Boi się bezkrwawej Ofiary składanej na ołtarzu bez względu na język, jakim włada kapłan. Boi się, kurczy i zwija ze złości, gdy Ciało Chrystusa przyjmuje lud Boży. I właśnie dlatego podsuwa nam nieustannie dyskusje nie o tajemnicach wiary, a o wyższości jednego rytu mszy świętej nad drugim, o sposobie przyjmowania komunii świętej.
A odpowiedz jest tylko jedna – Jeśli wierzysz, że w tej kruszynie chleba kryje się twój Zbawca, będziesz wiedział, jak Go powitać. Nikt nie będzie musiał cię strofować. Sam padniesz na kolana i nie będziesz się rozglądał czy równie nabożnie przyjął Eucharystię twój sąsiad.
Owszem, zgadzam się z wieloma opiniami na temat desakralizacji zarówno mszy jak i braku należytego szacunku dla Najświętszego Sakramentu. Przykładów takiego lekceważenia Instrukcji Liturgii Kościoła każdy może podać wiele, zwłaszcza ci, którzy wyjeżdżają za chlebem na emigrację. One niepokoją i bolą, ranią nas.
Nie tu jednak jest problem, a w tym, czym dla mnie jest moja wiara, Krzyż, kim jest dla mnie Jezus i msza święta.

Długo unikałam zdjęć makabrycznych zbrodni popełnianych na chrześcijanach i wyznawcach innych religii, one są ponad ludzką miarę, a oglądanie ich wymaga silnego charakteru. To nie thriller , a rzeczywistość, wobec której musimy opowiedzieć się i podjąć trud oceny i zmiany własnego życia.
Po ludzku krzyże wpisane na dłonie zabijanych Koptów nie przyniosły zwycięstwa, lecz śmierć. Diabeł cieszy się – Pod tym znakiem to ja zwyciężyłem! Wreszcie pokonałem znienawidzony krzyż i co mi zrobicie!
A jednak nie przewidział, że obraz Ich męczeńskiej śmierci dotrze do nas, a dla wielu będzie dowodem, że nie ma innego znaku, jak Chrystusowy krzyż, pod którym można zwyciężyć. In hoc signo vinces.

Zapraszam do słuchania:

audycja 609 (czwartkowa)

]]>
http://niepoprawneradio.pl/?feed=rss2&p=10326 0